Wyobraź sobie (i dziękuj), a będzie Ci dane

Czym jest dla Ciebie dobrobyt, dostatek? Czego Ci potrzeba? Czego Ci brakuje do szczęścia?

Lista może być długa: pewnie zaczyna się od pieniędzy, ale zaraz przechodzi do zdrowia, rodziny i przyjaciół, wolnego czasu i wakacji…

A teraz sobie wyobraź, że już to wszystko masz.

Pewnego letniego dnia w zeszłym roku natknęłam się w internecie na kurs Jean Houston, amerykańskiej mentorki, która zajmuje się „aktywowaniem twojego celu w życiu.” Brzmi to może niepolsko, ale o to właśnie chodzi – o dotarcie do tej prawdy, kim jesteś i czego chcesz, do czego się nadajesz i co masz robić, byś czuł radość i satysfakcję, a jeszcze żeby świat na tym skorzystał.

Sądzę, że naprawdę każdy z nas może żyć swoimi pasjami (o ile jeszcze się jeszcze tego nie robi) i jednocześnie przynosić radość i wiele dobrego innym. Myślę też, że tylko z pasją pracując możemy osiągnąć jakikolwiek sukces. Tak więc wysłuchałam półtoragodzinnego wykładu pani Houston o tym, jak się do sprawy zabrać i oto, co z tego wniknęło.

Jean jest zwolenniczką korzystania ze wszystkich zmysłów przy rozwiązywaniu problemów. Opowiada, jak różnią się sposoby szukania rozwiązań między różnymi kulturami – np. na zachodzie robi się spotkania, gdzie się siedzi, myśli i dyskutuje, a, dla kontrastu, w afrykańskiej wiosce była świadkiem, jak kwestia nowego śmietniska stała się obiektem wielkiej imprezy, pełnej śpiewów, skoków i tańca. Satysfakcjonujące rozwiązanie znaleziono i obwieszczono je na koniec spotkania.

Żeby zaprezentować skuteczność podejścia „pięciozmysłowego” Jean zaproponowała mały eksperyment, który i Wam polecam.

  1. Pomyśl o czymś, czego teraz naprawdę chcesz/potrzebujesz.

Ja akurat w momencie zadawania tego pytania pomyślałam „WAKACJE! Takie w Polsce, na łonie natury, poleżeć, pooddychać, pocieszyć się pięknymi widokami i miłym towarzystwem! Wrzucić na luz przy ładnej pogodzie!”

2. A teraz zamknij oczy, pooddychaj chwilę głęboko i wyobraź sobie bardzo dokładnie…

  • jak wygląda morze i piękny zachód słońca… i to czego naprawdę chcesz
  • jak brzmi szum lasu i strumień… i co słychać, kiedy już masz to czego Ci trzeba
  • jak to jest biec po ciepłym piasku, robić koziołki… i jak się czujesz, kiedy już masz to, czego chciałeś
  • jak nowa książka, domowe ciasto… i jak pachnie to miejsce, gdzie chcesz być
  • jak smakują truskawki, twoje ulubione lody… a teraz jak smakuje kolacja, kiedy już robisz/masz to, czego potrzebujesz

Im więcej szczegółów uda Ci się zamontować w tej wizji, im bardziej będzie żywa i kompletna, tym lepiej! Uwaga techniczna: te wszystkie miłe rzeczy na początku każdego punktu to „na rozgrzewkę” zmysłów – by łatwiej się wyobrażało 🙂 Możesz je zastąpić  innymi, byle wyrazistymi, rzeczami.

No więc przeprowadziłam takie ćwiczenie na temat wakacji. Była tam łąka z wysoką trawą i kwiatami, rozgrzana słońcem, a na niej barany (wspomnienie z ostatniego wyjazdu w góry), piasek na plaży i zapach morza i to poczucie na skórze, którą właśnie opaliło słońce, i kolacja z przyjaciółmi przy ognisku i gitarach, spokojne oddychanie, kiedy się niczym nie trzeba przejmować, i luz. I ta natura, która mi daje wytchnienie i pozwala spojrzeć w głąb siebie.

Całość trwała z 5-7 minut. Było mi o tyle łatwiej, że ktoś mi mówił, co mam sobie po kolei wyobrażać, ale myślę, że też jesteście w stanie sami zrobić podobny eksperyment.

A teraz – co z tego wynikło.

Kiedy następnego dnia wyszłam z biura – okazało się, że się nie spieszę, tylko stoję i oddycham głęboko i rozglądam się dookoła. Słońce grzeje i czuję wiatr na skórze – to zauważyłam od razu. Zaraz potem się zorientowałam, że za płotem szumią piękne, wysokie drzewa. Poczułam to lato, na które tak czekałam!

Coś niesamowitego się stało – przez kolejne dni CODZIENNIE, beż żadnego dodatkowego wysiłku, czułam się przez przynajmniej przez 5-10 minut, jakbym JUŻ była na tych wakacjach! Tu i teraz, bez wyjeżdżania! Okazało się, że obok mojej pracy jest las – i przez poprzednie 8 lat, jak tam pracowałam, nie przyszło mi na myśl, żeby się tam przejść. Teraz zostało to „odhaczone” z listy.

Oczywiście tak nastawiona, coraz częściej i więcej kombinowałam, jak by się tu do tych wakacji zabrać, żeby się udało. Skończyło się to wszystko dwoma wyjazdami – miał być jeden w góry, jeden nad morze, a wyszły dwa nad morze. Może być – grunt to od czegoś zacząć 😉 Ognisko się odbyło,  spacery po ciepłym piasku też, opaleniznę zorganizowano. Towarzystwo dopisało 🙂

Od tamtej pory, kiedy czegoś chcę, zaczynam o to prosić właśnie w taki sposób – dokładnie sobie to wyobrażam, a nawet rysuję. A potem zaczynam dziękować za najmniejsze symptomy tego, że spełnienie mojego marzenia nadchodzi! Zaczęłam zauważać te wszystkie małe sygnały, które mnie otaczają i je doceniać (zgodnie z zasadą opisaną wcześniej, za wszystkie takie drobne cudy ładnie mówię rzeczywistości „dziękuję” 🙂 )

Ostatnio się zorientowałam, że tęsknię za śpiewem ptaków, szczególnie kosów, które w moim rodzinnym domu słychać bardzo dobrze. Narysowałam sobie śpiewające ptaki i rysunek stoi w kuchni.

Jak myślicie, co słyszę ostatnio, kiedy tylko wyjdę na dwór? 🙂 Te ptaki były tu cały czas… tylko teraz ja je wyraźniej słyszę – bo ich słucham. Pewnie też dlatego, że zaczęłam chodzić na spacery specjalnie tam, gdzie śpiewają. 🙂

Piękno – i to czego potrzebujemy – jest wszędzie, trzeba je dostrzec i wyciągnąć po nie rękę.

Tak więc: zdecyduj, czego chcesz, poproś o to, wyobrażając sobie to bardzo dokładnie, a potem doceniaj jakikolwiek przejaw tego, że idziesz w dobrym kierunku. A tego, co doceniasz, zrobi się znacznie, znacznie więcej.

PS. Zgadnijcie, jak się czułam po napisaniu tego tekstu 😀

PS2. Polecam też spróbować”przetańczyć” kiedyś jakiś problem. Albo pójść na jego temat na spacer w ładne miejsce, rezultaty są zazwyczaj zaskakujące 🙂

 

Reklamy

3 myśli w temacie “Wyobraź sobie (i dziękuj), a będzie Ci dane

  1. livhannah pisze:

    to jest notka, którą sobie wydrukowałam i powiesiłam w widocznym miejscu – bo w jakiś sposób popchnęła mnie, bym bardziej się przyłożyła do realizacji tego, o czym piszesz. Niby to wszystko już gdzieś widziałam, czytałam – wizualizacje, kształtowanie rzeczywistości nastawieniem, „uważaj, czego sobie życzysz, bo Ci się może spełnić”… etc, etc. Ale dopiero ta notka poddała myśl, by się naprawdę do tego przyłożyć – nie na zasadzie perfekcjonizmu, ale zrobienia tak, by dobrze wyszło.
    Dziękuję Ci za to 🙂

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s